Tytuł: KOSMETOLOGIA: Wody "aromatyczne" w kosmetyce i aromaterapii
Autor: Dr Władysław S. Brud
Określenie „wody aromatyczne” pochodzi z polskiej normy PrPN-A-86947 „Naturalne surowce zapachowe i aromatyczne” (odpowiednik Normy ISO/DIS 9235.2 „Aromatic natural raw materiale – Vocabulary” obejmującej naturalne surowce zapachowe pochodzenia roślinnego. Norma precyzuje definicje poszczególnych surowców w zależności pochodzenia (materiału roślinnego) i sposobu otrzymywania (por. AROMATERAPIA Nr 1/1995 str. 14). Według tej normy „woda aromatyczna” to „destylat wodny pozostający po oddzieleniu olejku eterycznego w procesie destylacji z parą wodną”.
Otrzymywanie olejków eterycznych poprzez destylację z parą wodną jest najpowszechniejszym sposobem produkcji tej grupy roślinnych substancji zapachowych. Proces znany jest od ponad 5000 lat jako, że najstarsze urządzenie -”alembik” do destylacji olejków pochodzi z okresu około 3500 p.n.e. Jest to na pozór bardzo prosta konstrukcja z terrakoty składająca się z kociołka, chłodnicy i odbieralnika, ale bliższe oględziny szczegółów wskazują na geniusz twórcy tego urządzenia. Stosowane dziś na wiele sposobów w nowoczesnych sterowanych komputerami systemach destylacyjnych skraplanie mieszaniny pary wodnej i olejków eterycznych i oddzielenie skroplin do odbieralnika zostało przez naszych indyjskich praprzodków (terakotowy alembik znaleziono w miejscowości Texila w Indiach) rozwiązane przez prostą, ale budzącą respekt dla pomysłu operację garncarza, który w kopule chłodzącej alembiku wywinął wewnętrzny kołnierz, kierujący skraplającą się na ściankach kopuły ciecz do rurki łączącej z odbieralnikiem.

Zdjęcie (z książki P. Rovesti „In Serach of Perfumes Lost”) przedstawia jedyny dostępny obraz znajdującego się w muzeum w Texila alembiku. Rysunek pokazuje działanie urządzenia, które co do zasady procesu nie różni się, od najbardziej nowoczesnych systemów destylacji olejków eterycznych z parą wodną. W kociołku destylacyjnym podgrzewanym ogniskiem umieszczano materiał roślinny (kwiaty, liście, korę, korzeni, drewno itd.) i zalewano-wodą. Pod wpływem temperatury wrzącej wody pękają pęcherzyki (gruczoły) z olejkami w roślinach, cząsteczki olejku są porywane przez parę wodną i unoszone do kopuły. Jej ścianki chłodzi powietrze i na nich skraplają się opary, spływając w dół po ściankach. I tu właśnie błysnął geniusz konstruktora. Kołnierz wewnętrzny u dołu kopuły zatrzymuje skropliny i kieruje do zainstalowanego w bocznej ściance wylotu, połączonego rurką (z terrakoty lub bambusa) z wstawionym do zimnej wody naczynia odbieralnika, w którym następowało ostateczne schłodzenie mieszaniny. Nie wiemy dziś czy oddzielenie olejku od wody następowało w tym naczyniu czy też w innym urządzeniu, czy też destylat był stosowany w całości. Nie należy również wykluczać, że urządzenie to było prototypem stosowanych do dziś w Indiach zestawów do produkcji „attarów” czyli roztworów olejków kwiatowych w olejku drzewa sandałowego. W takim przypadku odbieralnik mógł być wypełniony olejkiem sandałowym. Jeżeli nawet ta ostatnia hipoteza jest prawdziwa to musiał przedtem powstać (być wydestylowany) olejek sandałowy, a więc alembik musiał posłużyć do destylacji samego olejku.
Niezależnie od tego, jaką prowadzono destylację, obok olejku eterycznego, czy attaru zawsze pozostawały skropliny wody. W większości współczesnych procesów destylacji z parą wodną oddzieloną od olejku wodę zawraca się do kotła destylacyjnego (kohobacja) aby nie stracić w procesie nawet tych minimalnych ilości olejku jakie w wodzie pozostają w formie zawieszonej lub rozpuszczonej. W prymitywnych destylarniach polowych, których wiele można spotkać na niewielkich plantacjach rodzinnych na całym świecie, a nawet na dużych plantacjach Azji (Indie, Sri Lanka, Chiny, Indonezja, Korea), wody destylacyjne są najczęściej wylewane. To zjawisko powoli ulega zmianie.
Już na podstawie niektórych źródeł starożytnych, w których opisuje się spryskiwanie biesiadników pachnącymi wodami, można sądzić że powstające przy destylacji olejków pachnące wody podestylacyjne były używane do tego celu. Najbardziej spektakularnym opisem produkcji pachnącej wody podestylacyjnej była destylacja płatków różanych przez słynnego arabskiego medyka Avicennę (XI w n.e.), który, na polecenie swego władcy, aby na przyjęcie gości naperfumował pałac, wygotował w wodzie ogromne ilości płatków róż, i tak otrzymaną pachnącą (aromatyczną) wodą kazał wymyć cały pałac. To zdarzenie jest, skądinąd, źródłem pojawiających się w niektórych publikacjach informacji, że Avicenna był wynalazcą procesu destylacji olejków eterycznych z roślin z parą wodną.
Być może eksperyment Avicenny spowodował szersze zainteresowanie wodami podestylacyjnymi, ponieważ już w średniowieczu pojawiała się „woda różana”, która najprawdopodobniej była wodą z destylacji olejku różanego. Możliwe, że podobnie toczyła się historia najpopularniejszych dziś wód podestylacyjnych „wód aromatycznych” – neroli z kwiaty pomarańczy, ylangowej z kwiatów ylang-ylang, i francuskiej wody lawendowej (różniącej się zasadniczo mimo identyczne brzmiącej nazwy handlowej od wody toaletowej o zapachu lawendy).
Niewykluczone, że coraz popularniejsza woda neroli otrzymywana przy destylacji olejku z kwiatów pomarańczy była dokładnie tym produktem, który włoscy alchemicy przygotowali do kąpieli dla księżniczki Neroli, aby dodać jej urody i zdrowia. Od jej imienia pochodzi powszechnie używana nazwa olejek neroli jako określenie olejku z kwiatów pomarańczy.
Obok tych czterech najbardziej popularnych (bezapelacyjnie pierwsza na liście jest woda różana) pojawiają się inne mniej lub bardziej egzotyczne wody podestylacyjne, zawsze deklarowane jako stuprocentowo naturalne produkty. Warto podkreślić ten element jakości, ponieważ wobec rosnącej popularności tych wód na przykład jako naturalnych toników pojawiają się wyroby, które pachną co prawda tak jak wody podestylacyjne, ale w rzeczywistości są bardzo rozcieńczonymi, wodnymi roztworami syntetycznych kompozycji zapachowych z dodatkiem solubilizatorów.
Naturalne wody po destylacji olejków eterycznych są doskonałymi produktami stosowanymi w kosmetyce i aromaterapii. W kosmetykach są albo cennymi surowcami lub dodatkami w recepturach albo w czystym stanie są używane jako np. toniki, czy płyny do odświeżania, oczyszczania czy zmywania makijażu. Jako toniki w terapii rozmaitych dolegliwości skóry są stosowane w aromaterapii. Wody różana i neroli są bardzo popularne w terapii skóry dojrzałej wrażliwej z pękającymi naczyńkami, a woda lawendowa przy podrażnieniach skóry, na przykład promieniami UV lub po goleniu, a także przy wypryskach i infekcjach skóry (trądziku). Mimo bardzo niskiego stężenia olejków (a tym samym substancji aktywnych) w tych produktach ich naturalny roztwór wodny doskonale i intensywnie działa na skórę.
Oferowane przez Pollena-Aroma w serii Dr Beta wody różana i lawendowa pochodzą z róży bułgarskiej i lawendy francuskiej.
Artykuł w wersji oryginalnej ukazał się w czasopiśmie „Aromaterapia”.
O autorze:
dr Władysław S. Brud
Pollena Aroma, Warszawa
Przedruk z Wiadomości Polskiego Towarzystwa Kosmetologów nr 3 rok 2004




