Tytuł: CHEMIA KOSMETYCZNA: Emolienty – “zwykłe” czy “egzotyczne”?
Autor: dr inż. Jacek Arct, mgr inż. Katarzyna Pytkowska
Abstrakt:
Rozważania nad przewagą olejów egzotycznych nad „zwykłymi” (lub odwrotnie) należy rozpocząć od próby ustalenia co w przypadku konkretnego rynku kosmetycznego mogą oznaczać określenia „zwykły” i „egzotyczny”.
Po co do kosmetyków wprowadza się oleje ?
Rodzaj surowców tłuszczowych stosowanych w kosmetykach pielęgnacyjnych ulega ciągłym zmianom. W pierwszych znanych nam kremach stosowano emolienty pochodzenia naturalnego – woski pochodzenia roślinnego, mineralnego i zwierzęcego, tłuszcze, oleje roślinne, następnie dołączyły do nich proste węglowodory – stałe parafiny, oleje parafinowe, wazelina. W ostatnich dziesięcioleciach, intensywne rozszerzanie się rynku i związana z nim konieczność lepszego dopasowywania użytkowych parametrów emulsji do potrzeb i oczekiwań konsumentów, wymusiło zmianę form kremów pielęgnacyjnych w kierunku lepszej rozprowadzalności, mniejszej kleistości, czyli mówiąc najbardziej ogólnie zmiany parametrów fizykochemicznych warstw okluzyjnych powstających na powierzchni skóry. Doprowadziło to do dramatycznego zwiększenia wykorzystania syntetycznych ciekłych wosków oraz silikonów.
Obecnie encyklopedia CTFA wymienia ponad 1000 związków o działaniu emoliencyjnym, bardzo duży udział w tej liczbie stanowią różnego rodzaju ciekłe woski, „suche” emolienty, silikony pozwalające na zmianę charakteru warstw okluzyjnych z „tradycyjnymi” emolientami itp. Pomimo to naturalne oleje roślinne pozostały nadal znaczącą tonażowo grupą emolientów stosowanych w emulsjach pielęgnacyjnych oraz innych typach kosmetyków.
Przyczyną dużej popularności olejów roślinnych z pewnością jest możliwość działania biologicznego, nadal naturalne oleje są głównym kosmetycznym źródłem niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych. Drugim powodem są oczywiste względy marketingowe – możliwość wykorzystania na etykietach chwytliwych, egzotycznie brzmiących nazw, przyciągających uwagę klienta a także wciąż jeszcze deklarowanie niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych jako „witaminy F”.
„Zwykłe” czy „egzotyczne”
Rozważania nad przewagą olejów egzotycznych nad „zwykłymi” (lub odwrotnie) należy rozpocząć od próby ustalenia co w przypadku konkretnego rynku kosmetycznego mogą oznaczać określenia „zwykły” i „egzotyczny”. Z pewnością termin „egzotyczny” można przypisać olejom pochodzącym z roślin nie rosnących naturalnie oraz nie uprawianych w określonym rejonie a więc „egzotycznych” geograficznie. Z drugiej jednak strony dla przeciętnego użytkownika kosmetyków oleje z niektórych roślin uprawianych na danym terenie mogą się wydawać ezgotyczne ze względu np. na małą popularność lub egzotycznie brzmiące nazwy (zwłaszcza łacińskie).

Przykładami „zwykłych” olejów dla regionu Europy Środkowej i Wschodniej są oleje: słonecznikowy, rzepakowy, kukurydziany, powoli do tej grupy zaczyna dołączać olej sojowy, coraz częściej wykorzystywany w naszym regionie do celów spożywczych.
Oleje egzotyczne dla nas to z pewnością takie tłuszcze jak oleje makadamia, kukui, olej z otrębów ryżowych, masło shea, ale także np. olej z dyni (Cucurbita pepo), rokitnika (Hippophae rhamnoides) czy ostropestu (Sylibum marianum). Kilka - kilkanaście lat temu do olejów „egzotycznych” można było zaliczyć także oleje z ogórecznika lekarskiego (Borago officinalis) czy wiesiołka dziwnego (Oenothera paradoxa) stosowane obecnie w kosmetykach jako główne źródło kwasu gamma-linolenowego i dość dobrze już znane konsumentom z rynku suplementów dietetycznych oraz „zdrowej żywności”.
Granica „znane” – „nieznane” proponowana jako jedno z kryteriów klasyfikacji jest oczywiście granicą bardzo płynną – wystarczy posługiwać się w komunikacji marketingowej nazwą łacińską lub prawidłową nazwą botaniczną aby wielu konsumentów uznało roślinę i pochodzący z niej olej za „nieznane”.
Profil kwasów tłuszczowych a działanie
Możliwości działania kosmetycznego naturalnych olejów roślinnych są bardzo ściśle związane z ich profilem kwasów tłuszczowych oraz z zawartością i składem frakcji niezmydlalnej.

Wysoka zawartość składników frakcji niezmydlalnej (sterole, tokoferole, skwalan i in.) i fosfolipidów pozwala na znacznie silniejszy wpływ na struktury barierowe stratum corneum niż w przypadku rafinowanych olejów pozbawionych frakcji niezmydlalnej. Dotyczy to zwłaszcza działania steroli i fosfolipidów.
Ważnymi związkami wpływającymi na struktury cementu międzykomórkowego są trójglicerydy zawierające kwas linolowy (surowiec do syntezy ceramidu 1, aktywator PPAR) oraz inne wysokonienasycone kwasy tłuszczowe pozwalające na zachowanie odpowiedniej płynności a tym samym elastyczności i przepuszczalności struktur ciekłokrystalicznych. W porównaniu z tymi emolientami, których działanie opiera się na oddziaływaniach fizykochemicznych ze strukturami cementu międzykomórkowego warstwy rogowej lub prostym tworzeniem warstw okluzyjnych na powierzchni skóry, biologicznie aktywne emolienty wykorzystywane w kosmetykach stanowią bardzo małą grupę surowców. Działanie biologiczne może tu opierać się na co najmniej dwóch mechanizmach – przemianach biochemicznych prowadzących do powstawania eikozanoidów oraz oddziaływaniach ze specyficznymi receptorami.


Możliwość działania biologicznego poprzez eikozanoidy mogą wykazywać tylko te emolienty, które zawierają w swojej strukturze resztę kwasu tłuszczowego zaliczanego do NNKT, zwłaszcza kwasu gammalinolenowego.
Drugą możliwością działania biologicznego jest aktywowanie receptora PPAR (Peroxisome Proliferated Activated Receptor) w skórze. Ze względu na hydrofobowość oraz stosunkowo duże rozmiary miejsca
aktywnego PPAR jest dostępny dla bardzo dużej grupy związków o różnorodnych strukturach Ligandami aktywującymi PPAR są NNKT, mononienasycone kwasy tłuszczowe np. kwas petroselinowy. PPAR mogą też być aktywowane przez eikozanoidy oraz inne metabolity kwasu arachidonowego i linolowego. Ligandami wiążącymi się z PPAR teoretycznie mogą być też estry nasyconych kwasów tłuszczowych.
Kosmetyczne efekty aktywacji PPAR nie są szeroko opisywane, jednak praktycznie wszystkie wiązane są z działaniem kwasów tłuszczowych o różnym stopniu nienasycenia. Szczegółowo były publikowane badania dotyczące kosmetycznych efektów stosowania kwasu petroselinowego.
W przypadku emolientów mających możliwość działania biologicznego można rzecz jasna oczekiwać wpływu nie tylko na parametry związane ze stanem bariery naskórkowej ale także np. z przebiegiem procesu keratynizacji, kolorytem cery itp., zwłaszcza przy długoterminowym stosowaniu kosmetyku.

Jakie oleje wykorzystują producenci kosmetyków w Polsce?
Oczywiście nie wszystkie dostępne handlowo emolienty są równie chętnie wykorzystywane przez producentów kosmetyków. Na podstawie przeprowadzonej przez nas analizy polskiego rynku emulsji pielęgnacyjnych (450 wyrobów) można stwierdzić, że najczęściej wymienianymi w składach INCI emolientami są naturalne i syntetyczne trójglicerydy oraz węglowodory, widać jednak także duży udział ciekłych wosków i silikonów.
Naturalne tłuszcze i oleje wprowadzane do kosmetyków przez polskich producentów można zaliczyć zarówno do grupy „zwykłych” jak i „egzotycznych”, przy czym wydaje się, że grupą dominującą są oleje egzotyczne. Dominują przy tym emolienty bogate we frakcję niezmydlalną takie jak masło shea czy olej awokado.
Mocna jest także pozycja oleju z pestek winogron oraz kiełków pszenicy bogatych w kwas linolowy. Zadziwia mała popularność bogatego także w kwas linolowy oleju słonecznikowego, prawdopodobną przyczyną mogą być przewaga marketingowa wynikająca z wykorzystania znanego z rynku „zdrowej żywności” oleju z kiełków pszenicy czy mocno ostatnio promowanego od strony dietetycznej oleju z pestek winogron nad „zwykłym olejem do smażenia” jakim może się wielu konsumentom wydawać olej słonecznikowy.
Dobrą pozycję na rynku emolientów zajmują od dawna wykorzystywane w kosmetyce: olej migdałowy, olej z pestek brzoskwini czy oliwa z oliwek. Równie często jak oliwa z oliwek pojawia się w kosmetykach olej lniany – „zwykły” dla Polski, mogący uchodzić za egzotyczny w krajach w których nie uprawia się lnu. Sporadycznie pojawiają się w recepturach oleje z roślin mniej znanych – rokitnika, ogórecznika czy czarnej porzeczki a także takie oleje egzotyczne jak olej z nasion męczennicy.


Podsumowanie
Działanie oleju (lub tłuszczu) zależy przede wszystkim od profilu kwasów tłuszczowych i zawartości frakcji niezmydlalnej. Jeśli olej jest wprowadzany do kosmetyku w charakterze aktywnego emolienta i producent spodziewa się po nim określonych efektów działania to w pierwszej kolejności powinien zwrócić uwagę na profil kwasów tłuszczowych, skład frakcji niezmydlalnej, wyniki badań aplikacyjnych a dopiero w drugiej kolejności na nazwę – która oczywiście zawsze może zostać wykorzystana do celów marketingowych. Jeśli z kolei olej (tłuszcz) jest wprowadzany ze względu na określoną filozofię marketingową firmy to nazwa oczywiście jest parametrem decydującym – pod warunkiem ze za taką decyzją stoi rzeczywiście spójna filozofia i koncepcja a nie chęć epatowania konsumenta obco brzmiącą nazwą.
Literatura
1. J. Arct., K. Pytkowska, Eurocosmetics, 5, 19, (2003)
2. J. Arct., K. Pytkowska, Eurocosmetics, 3, 34, (2000)
3. J. Arct., K. Pytkowska, SOFW Journal, 129, ½, 2 (2003)
4. M. Bockisch, Fats and Oil Hanbook, AOCS Press, Champaign 1995
5. L.O. Copeland, Principles of Seed Science and Technology, Burgess
Publishing Company, Minneapolis 1976
6. F.Gasparri et al, Rivista Italiana Delle Sostanze Grasse, 69, 201
7. F.D. Gunstone, The Lipid Handbook, Chapman & Hall, London
1994
8. H. Imanaka, H. Ando, Y. Shigeta, poster presented at 22th IFSCC
Congress, Edinburgh (2002)
9. P.Masson, F.Merot, J.Bardot, Int. J. Cosmet.Sci, 12, 243 (1990)
10. E.M. Mayes. et al, poster presented at 22th IFSCC Congress, Edinburgh
(2002)
11. E.Ucciani, Nouveau dictionnaire des huiles vegetales, Lavoisier
O autorze:
dr inż. Jacek Arct
Wyższa Szkoła Zawodowa Kosmetyki i Pielęgnacji Zdrowia w Warszawie,
Wydział Chemiczny Politechniki Warszawskiej
mgr inż. Katarzyna Pytkowska
Wyższa Szkoła Zawodowa Kosmetyki i Pielęgnacji Zdrowia w Warszawie
Przedruk z Wiadomości Polskiego Towarzystwa Kosmetologów nr 1 rok 2005




